{"id":6373,"date":"2014-03-28T22:49:07","date_gmt":"2014-03-28T21:49:07","guid":{"rendered":"http:\/\/kurierskruda.pl\/?p=6373"},"modified":"2014-03-28T23:10:39","modified_gmt":"2014-03-28T22:10:39","slug":"przyjmowanie-zrzutow-z-perspektywy-ziemi-34-marca-1942-wyszkow","status":"publish","type":"post","link":"http:\/\/kurierskruda.pl\/index.php\/przyjmowanie-zrzutow-z-perspektywy-ziemi-34-marca-1942-wyszkow\/historia-regionu","title":{"rendered":"Przyjmowanie zrzut\u00f3w z perspektywy &#8222;ziemi&#8221; i spadochroniarzy &#8211; 3\/4 marca 1942 Wyszk\u00f3w"},"content":{"rendered":"<p><strong>W poprzednich artyku\u0142ach mo\u017cna by\u0142o pozna\u0107 kulisy zrzut\u00f3w z perspektywy pilot\u00f3w i cichociemnych. Opis poni\u017cej prezentuje te same wydarzenia w relacji os\u00f3b odbieraj\u0105cych zrzuty. Pe\u0142ne wyczekiwa\u0144 noce, stres, zakonspirowany komunikat radiowy, adrenalina, rado\u015b\u0107, strach&#8230;..<\/strong><\/p>\n<p><strong>Opis zrzutu z nocy 3\/4 marca 1942 we wsi \u0141osinno pod Wyszkowem. Zrzutowisko &#8222;Pole&#8221;\u00a0<\/strong><\/p>\n<p><strong>\u017ar\u00f3d\u0142o:<a href=\"http:http:\/\/stanislawjankowskiagaton.pl\/ii-wojna-swiatowa\/cichociemny-skok\/skok-%E2%80%93-przyjecie-cichociemnych\/\/\/\">http:\/\/stanislawjankowskiagaton.pl\/ii-wojna-swiatowa\/cichociemny-skok\/skok-%E2%80%93-przyjecie-cichociemnych\/<\/a><\/strong><\/p>\n<p><em>Tylekro\u0107 nas\u0142uchiwali na pr\u00f3\u017cno, le\u017c\u0105c na \u015bniegu. Daleki odg\u0142os zdawa\u0142 si\u0119 narasta\u0107. ,,Trzaska\u201d spojrza\u0142 na zegarek. Za dziesi\u0119\u0107 pierwsza. \u015awiat\u0142a sygnalizacyjne mieli wystawi\u0107 dopiero o pierwszej.<\/em><\/p>\n<p><em>&#8211; Lec\u0105!<\/em><\/p>\n<p><em>Huk czteromotorowego bombowca wype\u0142ni\u0142 niebo i pole, las i drog\u0119. Zobaczyli go, gdy wyskoczy\u0142 sponad cha\u0142up \u0141osinna. Przelecia\u0142 nad ich g\u0142owami i polecia\u0142 dalej szerokim \u0142ukiem za Bug. Wyda\u0142 im si\u0119 ogromny na tle wygwie\u017cd\u017conego nieba. Wybiegli na polan\u0119. Nie potrzebowali sprawdza\u0107 swoich pozycji. \u0106wiczyli to ustawienie wielokrotnie po nocy. Najbli\u017cej rozwidlenia dr\u00f3g, ty\u0142em do Wyszkowa, stan\u0105\u0142 ,,Trzaska\u201d, przed nim w linii prostej \u201ePalmir\u201d i ,,Ali\u201d, w prawo od ,,Alego\u201d \u2013 \u201e\u017by\u0142ka\u201d, w lewo ,,Zawieja\u201d. Zapalili trzymane w r\u0119ku latarki, kieruj\u0105c je w g\u00f3r\u0119. \u015awiat\u0142a tworzy\u0142y znak w kszta\u0142cie litery ,,T\u201d. \u017beby tylko bombowiec nadlecia\u0142 jeszcze raz, \u017ceby zobaczy\u0142!<\/em><\/p>\n<p><em>Rozkaz przygotowania odbioru zrzutu spadochronowego dostali porucznik ,,Trzaska\u201d i podporucznik ,,\u017by\u0142ka\u201d we wrze\u015bniu 1941 roku. Trzeba by\u0142o dobra\u0107 ludzi, kt\u00f3rzy wezm\u0105 bezpo\u015bredni udzia\u0142 w akcji, wybra\u0107 miejsce zrzutu, przygotowa\u0107 schowki na sprz\u0119t. Ludzi obeznanych z tego rodzaju bojow\u0105 akcj\u0105 nie by\u0142o. To mia\u0142 by\u0107 ich pierwszy zrzut, a w og\u00f3le jeden z pierwszych zrzut\u00f3w w okupowanej Polsce. Z wybraniem ludzi nie mieli trudno\u015bci. Odpowiednich i ch\u0119tnych do tej niebezpiecznej akcji by\u0142o w miejscowym oddziale ZWZ-AK a\u017c nadto. Wi\u0119cej, ni\u017c mogli przyj\u0105\u0107.<\/em><\/p>\n<p><em>Wybrali miejsce zrzutu: polany nale\u017c\u0105ce do wsi \u0141osinno, w odleg\u0142o\u015bci siedmiu kilometr\u00f3w na p\u00f3\u0142noco-zach\u00f3d od Wyszkowa. Os\u0142oni\u0119te od szosy zagajnikiem, niezbyt odlegle od stacji kolejowej, co u\u0142atwia\u0142o dalszy przerzut skoczk\u00f3w, opodal du\u017cego obszaru las\u00f3w, co w przypadku walki z Niemcami umo\u017cliwia\u0142o dogodny odskok. Schowki na sprz\u0119t spadochronowy wykopa\u0142o w zagrodach dw\u00f3ch \u017co\u0142nierzy AK zamieszka\u0142ych w s\u0105siedniej wsi Wilki Stare. Solidne, g\u0142\u0119bokie, obudowane od do\u0142u, ze starannie zamaskowanymi w\u0142azami. Zabra\u0142o im to sporo czasu, bo trzeba by\u0142o, nie zwracaj\u0105c niczyjej uwagi, wywie\u017a\u0107 z ka\u017cdego schowka po kilka kopiastych woz\u00f3w ziemi.<\/em><\/p>\n<p><em>Nasta\u0142y d\u0142ugie tygodnie oczekiwania, kt\u00f3re wykorzystali na \u0107wiczenia nocne: alarm dru\u017cyny maj\u0105cej wzi\u0105\u0107 udzia\u0142 w akcji, marsz na pozorowany punkt zrzutu, ustawienie \u015bwiate\u0142. W pierwszych dniach lutego 1942 roku dostali telefoniczny rozkaz alarmowy: czuwanie codzienne od 23.00 do 3.00. Przez wiele nocy z rz\u0119du le\u017celi w polu, na \u015bniegu. Nas\u0142uchiwali. Cisza.<\/em><\/p>\n<p><em>27 lutego delegat KG przywi\u00f3z\u0142 im odbiornik radiowy, poda\u0142 ,,ich\u201d melodi\u0119 i godziny nas\u0142uchu. Je\u015bli po komunikacie polskim z Londynu o 15.15 us\u0142ysz\u0105 melodi\u0119 ,,Bartoszu, Bartoszu, oj nie tra\u0107wa nadziei\u201d \u2013 oznacza to gotowo\u015b\u0107 skoczk\u00f3w, powt\u00f3rzenie melodii o 21.15 \u2013 wylot skoczk\u00f3w, nadanie jej po raz trzeci o 23.15 \u2013 samolot nie powr\u00f3ci\u0142 do bazy, maj\u0105 oczekiwa\u0107 na punkcie zrzutu.<\/em><\/p>\n<p><em>Mo\u017cna sobie wyobrazi\u0107 rozczarowanie, gdy przez tydzie\u0144 nie us\u0142yszeli ,,swojej\u201d melodii.<\/em><\/p>\n<p><em>3 marca rano przybyli do ,,Trzaski\u201d dwaj delegaci KG i zarz\u0105dzili ponownie alarm. Z\u0142apali komunikat BBC o 15.15. S\u0142yszalno\u015b\u0107 by\u0142a bardzo dobra. Czekali z zapartym tchem na zapowied\u017a spikera: ,,Na zako\u0144czenie nadajemy: \u00abBartoszu, Bartoszu\u2026\u00bb\u201d Ich melodia! Nareszcie! Gdy powt\u00f3rzono j\u0105 o 21.15, ,,Trzaska\u201d zarz\u0105dzi\u0142 alarm: ludzie wyznaczeni do odbioru, czujki, os\u0142ona, dwie podwody. Zbi\u00f3rka u ,,Trzaski\u201d. O godzinie 23.30 wyszli parami na miejsce zrzutu.<\/em><\/p>\n<p><em>Z 3 na 4 marca na polu pod Wyszkowem mia\u0142y si\u0119 spotka\u0107 nasze drogi. Szli\u015bmy do tej nocnej chwili, do tego wybielonego \u015bniegiem pola ka\u017cdy inaczej. Nic o sobie nie wiedz\u0105c, wype\u0142niali\u015bmy kolejne ogniwa precyzyjnego planu. Gdy porucznik ,,Trzaska\u201d, w\u00f3wczas nauczyciel we wsi \u0141osinno, dosta\u0142 rozkaz przygotowania odbioru skoczk\u00f3w, by\u0142em na przeszkoleniu w Ma\u0142pim Gaju w Largos, gdy meldowa\u0142 zako\u0144czenie przygotowa\u0144, ko\u0144czy\u0142em szkolenie spadochronowe w Ringway. Gdy\u015bmy pojechali na ,,Siedemnastk\u0119\u201d, dostali rozkaz czuwania. 3 marca, cho\u0107 nadal nie znali\u015bmy si\u0119, sprz\u0119g\u0142y si\u0119 nasze losy. Na t\u0119 noc stali\u015bmy si\u0119 ,,ich\u201d skoczkami, oni ,,nasz\u0105\u201d plac\u00f3wk\u0105, gdy za\u0142adowali\u015bmy si\u0119 do halifaxa, a im powt\u00f3rzono melodi\u0119. Od tej chwili mog\u0142a nas rozdzieli\u0107 ju\u017c tylko niemiecka artyleria przeciwlotnicza, nocne my\u015bliwce, oblodzenie i mg\u0142a.<\/em><\/p>\n<p><em>Nadlatywali\u015bmy. Nie zauwa\u017cyli\u015bmy latarek sygnalizacyjnych. ,,Za\u015bwiecili\u015bmy \u015bwiat\u0142a \u2013 zapisa\u0142 w dwadzie\u015bcia pi\u0119\u0107 lat p\u00f3\u017aniej ,,Trzaska\u201d \u2013 kt\u00f3rych niestety z tak znacznej odleg\u0142o\u015bci lotnicy nie dojrzeli i w dalszym ci\u0105gu latali sobie w k\u00f3\u0142ko nad otaczaj\u0105cymi polan\u0119 lasami.\u201d<\/em><\/p>\n<p><em>Jak bardzo musieli chcie\u0107, by\u015bmy wreszcie zobaczyli ich sygna\u0142y! ,,Nagle samolot zatoczy\u0142 wi\u0119kszy kr\u0105g \u2013 pisze ,,Trzaska\u201d \u2013 i spostrzeg\u0142szy rozstawione przez nas \u015bwiat\u0142a, da\u0142 nam pierwsze porozumiewawcze znaki i polecia\u0142 gdzie\u015b na po\u0142udnie, za Bug. Za kilkadziesi\u0105t sekund powr\u00f3ci\u0142 wyra\u017anie na kierunek \u015bwiate\u0142 i wygarn\u0105\u0142 najpierw \u00abpaki\u00bb, a potem ludzi.<\/em><\/p>\n<p><em>Cichociemny los by\u0142 \u0142askawy tej marcowej nocy i dla skoczk\u00f3w, i dla plac\u00f3wki odbioru. Cho\u0107 im nie oszcz\u0119dzi\u0142 dalszych emocji.<\/em><\/p>\n<p><em>,,Trzaska\u201d rad, \u017ce akcja zako\u0144czy\u0142a si\u0119 szcz\u0119\u015bliwie, wr\u00f3ci\u0142 do domu w \u0141osinnie oko\u0142o godziny 5.30. Jakie by\u0142o jego zdziwienie, gdy zasta\u0142 tam spadochron, cztery colty, ,,gwo\u017adzie\u201d i dwa pasy ze z\u0142otymi dolarami. Wed\u0142ug relacji matki, jedynej osoby, kt\u00f3ra tej nocy by\u0142a w domu, przyni\u00f3s\u0142 je ,,Leon\u201d, delegat KG, o\u015bwiadczaj\u0105c, \u017ce zabior\u0105 to p\u00f3\u017aniej. Nie min\u0119\u0142y dwie godziny, gdy wpad\u0142 do mieszkania ,Jurand\u201d z wiadomo\u015bci\u0105, \u017ce do wsi przyjechali Niemcy i po kolei rewiduj\u0105 ka\u017cd\u0105 cha\u0142up\u0119. O szybkim ukryciu baga\u017cu nie by\u0142o mowy, pozostawa\u0142a im tylko walka. Sprawdzili, czy wszystkie cztery colty s\u0105 za\u0142adowane, i czekali. Niewielkie mieli szanse. Uratowa\u0142a ich \u2013 i ca\u0142\u0105 wie\u015b \u2013 matka. Starsza pani, \u015bwietnie m\u00f3wi\u0105ca po niemiecku, wysz\u0142a przed dom i stoj\u0105c w furtce, spokojnie rozmawia\u0142a z Niemcami.<\/em><\/p>\n<p><em>&#8211; Czy s\u0142ysza\u0142a w nocy samolot?<\/em><br \/>\n<em> &#8211; Tak. S\u0142ysza\u0142a i widzia\u0142a, bo lata\u0142 d\u0142ugo i ludziom spa\u0107 nie dawa\u0142. Nawet pan nauczyciel wyszed\u0142 i patrzy\u0142 na samolot \u2013 doda\u0142a, stwarzaj\u0105c tym alibi dla syna. \u017bandarmi, s\u0105dz\u0105c, \u017ce maj\u0105 do czynienia z volksdeutschami, poszli dalej.<\/em><\/p>\n<p><em>Gdy zjawi\u0142a si\u0119 druga fala Niemc\u00f3w, byli ju\u017c spokojni. Przedtem sprowadzili sanki pe\u0142ne baniek z mlekiem, do kt\u00f3rych za\u0142adowali cichociemny baga\u017c. Zd\u0105\u017cyli nawet zaplombowa\u0107 wszystkie ba\u0144ki ,,M\u00f6lkerei-Wyschkow\u201d. Oby\u0142o si\u0119 bez rewizji w cha\u0142upie, bo Niemcy spieszyli si\u0119 do lasu w poszukiwaniu spadochroniarzy.<\/em><\/p>\n<p><em>W kilka dni p\u00f3\u017aniej ,,Trzaska\u201d osobi\u015bcie przewi\u00f3z\u0142 do Warszawy nasz\u0105 faszerowan\u0105 poczt\u0119. Mimo, \u017ce mr\u00f3z by\u0142 siarczysty, ca\u0142\u0105 drog\u0119 jecha\u0142 na buforach, bo si\u0119 ba\u0142, \u017ce w zat\u0142oczonym przedziale kto\u015b m\u00f3g\u0142by si\u0119 zbyt serdecznie przytuli\u0107 do pude\u0142ka.<\/em><\/p>\n<p><em>Pozosta\u0142o jeszcze odwiezienie do Warszawy zrzutowej broni i osobistych drobiazg\u00f3w nale\u017c\u0105cych do skoczk\u00f3w. I w\u0142a\u015bnie w trakcie tego stosunkowo \u0142atwego transportu znajd\u0105 si\u0119 o krok od wpadki.<\/em><\/p>\n<p><em>W dwa tygodnie po zrzucie i zamelinowaniu sprz\u0119tu ,,Trzaska\u201d z ,,Romanem\u201d i ,,\u017by\u0142k\u0105\u201d udali si\u0119 do schowka, aby go uporz\u0105dkowa\u0107, posk\u0142ada\u0107 spadochrony, posegregowa\u0107 bro\u0144, amunicj\u0119 i pozostawione przez skoczk\u00f3w osobiste drobiazgi.<\/em><\/p>\n<p><em>Pierwsze dwa colty z amunicj\u0105 zabra\u0142 ,,Roman\u201d, wracaj\u0105c z Wyszkowa do Warszawy. Dojecha\u0142 szcz\u0119\u015bliwie. 31 marca za\u0142adowali reszt\u0119 rzeczy. Dwie teczki z osobistymi rzeczami cichociemnych mieli pod opiek\u0105 ,,Bodo\u201d i NN, dwie bardzo ci\u0119\u017ckie \u2013 bo ka\u017cda z czterema coltami i amunicj\u0105, nie\u015bli ,,Trzaska\u201d i ,,Roman\u201d. Colty by\u0142y gotowe do strza\u0142u, ka\u017cdy z pociskiem wprowadzonym do lufy.<\/em><\/p>\n<p><em>Dojechali do Warszawy. Ustalili, \u017ce do lokalu kontaktowego na Wsp\u00f3lnej 56 b\u0119d\u0105 szli parami w odleg\u0142o\u015bci 20 krok\u00f3w \u2013 pierwsi ci dwaj z prywatnymi rzeczami. Gdy mijali poczt\u0119 przy ulicy Pozna\u0144skiej, u wylotu \u017burawiej zatrzyma\u0142 si\u0119 nagle przy kraw\u0119\u017cniku samoch\u00f3d osobowy z \u017candarmami uzbrojonymi w pistolety maszynowe.<\/em><\/p>\n<p><em>Nie pozostawa\u0142o ch\u0142opcom nic innego, jak oboj\u0119tnie i\u015b\u0107 dalej. Niemcy zatrzymali pierwsz\u0105 par\u0119 id\u0105cych, wsadzili ich do samochodu! Odjechali. Poniewa\u017c zatrzymani nie znali adresu punktu kontaktowego, ,,Trzaska\u201d zdecydowa\u0142, \u017ce mog\u0105 tam p\u00f3j\u015b\u0107.<\/em><\/p>\n<p><em>Po opr\u00f3\u017cnieniu teczek wr\u00f3cili w towarzystwie dw\u00f3ch \u0142\u0105czniczek inn\u0105 drog\u0105 na Dworzec G\u0142\u00f3wny. W holu dworca nieoczekiwanie zauwa\u017cyli ju\u017c z daleka obu zatrzymanych uprzednio koleg\u00f3w. Nie podeszli do nich boj\u0105c si\u0119, \u017ce s\u0105 ,,wystawieni na wabia\u201d. Przez jedn\u0105 z \u0142\u0105czniczek nawi\u0105zali z nimi kontakt. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce Niemcy zrewidowali teczki zatrzymanych, nie znale\u017ali ani broni, ani szmuglowanej \u017cywno\u015bci, zwolnili zatrzymanych. Ciuchy ich nie interesowa\u0142y.<\/em><\/p>\n<p><em>Przezorny ,,Trzaska\u201d zachowa\u0142 jednak nadal ostro\u017cno\u015b\u0107 i do Wyszkowa wracali oddzielnie.<\/em><\/p>\n<p><em>W dniu 1 VI 1942 komendant g\u0142\u00f3wny POZ, porucznik Mieczys\u0142aw Morawski \u2013 \u201eSzeliga\u201d wyr\u00f3\u017cni\u0142 podporucznika ,,Trzask\u0119\u201d \u201eza wyj\u0105tkow\u0105 i ofiarn\u0105 prac\u0119 w konspiracyjnej s\u0142u\u017cbie wojskowej\u201d.<\/em><\/p>\n<p><em>W dwudziestopi\u0119ciolecie skoku dosta\u0142em od porucznika \u201eTrzaski\u201d notatk\u0119: , \u201ePrzyj\u0119cie cichociemnych\u201d wraz z odrysem mapy, wskazuj\u0105cym miejsce naszego l\u0105dowania. Um\u00f3wili\u015bmy si\u0119, \u017ce pojedziemy razem na miejsce zrzutu, \u017ce spojrzymy znowu najpierw na niebo, a potem na pole i las. Ale tym razem cichociemny los ju\u017c nam nie sprzyja\u0142. W przeddzie\u0144 um\u00f3wionego wyjazdu porucznik \u201eTrzaska\u201d, pan Stanis\u0142aw Urbaniak, umar\u0142 nagle na serce. Zosta\u0142a mi jego notatka sporz\u0105dzona 4 marca 1967 roku.<\/em><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><strong>A jak wygl\u0105da\u0142a to z drugiej strony? Niekt\u00f3rzy po raz pierwszy od 1939 skakali w Polsce. Wzruszenie&#8230;&#8230;<\/strong><\/p>\n<p>\u017ar\u00f3d\u0142o:<a href=\"http:\/\/stanislawjankowskiagaton.pl\/ii-wojna-swiatowa\/cichociemny-skok\/skok-%E2%80%93-przepustka-do-warszawy\/\">http:\/\/stanislawjankowskiagaton.pl\/ii-wojna-swiatowa\/cichociemny-skok\/skok-%E2%80%93-przepustka-do-warszawy\/<\/a><\/p>\n<p><a href=\"http:\/\/kurierskruda.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/03\/e8-200x165.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-full wp-image-6381\" alt=\"e8-200x165\" src=\"http:\/\/kurierskruda.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/03\/e8-200x165.jpg\" width=\"200\" height=\"165\" srcset=\"http:\/\/kurierskruda.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/03\/e8-200x165.jpg 200w, http:\/\/kurierskruda.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/03\/e8-200x165-155x127.jpg 155w, http:\/\/kurierskruda.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/03\/e8-200x165-100x82.jpg 100w, http:\/\/kurierskruda.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/03\/e8-200x165-50x41.jpg 50w\" sizes=\"(max-width: 200px) 100vw, 200px\" \/><\/a><\/p>\n<p><em>Miejsce zrzutu na dzi\u015b\u2026 \u2013 major z \u201eSz\u00f3stki\u201d chwil\u0119 si\u0119 zawaha\u0142, jakby do ostatniej chwili wa\u017cy\u0142 decyzj\u0119 \u2013 polana w\u015br\u00f3d zagajnik\u00f3w, siedem kilometr\u00f3w na p\u00f3\u0142noco-zach\u00f3d od Wyszkowa. \u2013 Wskazywa\u0142 na roz\u0142o\u017conej na stole mapie. Stara\u0142em si\u0119 nauczy\u0107 tego wycinka mapy na pami\u0119\u0107. Zapami\u0119ta\u0107 ka\u017cd\u0105 kresk\u0119 i znak, \u017ceby j\u0105 p\u00f3\u017aniej zamieni\u0107 na \u015bnieg, na lasy, na drog\u0119. Opodal naszego miejsca skoku charakterystyczne rozwidlenie dr\u00f3g, dalej zabudowania wiejskie wzd\u0142u\u017c drogi. Na p\u00f3\u0142noc ci\u0105gn\u0105 si\u0119 lasy. Gdyby\u015bmy nie odnale\u017ali plac\u00f3wki i stracili po skoku poczucie kierunku, pozostanie nam niezawodny znak w terenie: zamarzni\u0119ta rzeka. Bug p\u0142ynie o kilka kilometr\u00f3w na po\u0142udnie od miejsca zrzutu. Nie powinni\u015bmy zab\u0142\u0105dzi\u0107 nawet w ciemn\u0105 noc. <\/em><\/p>\n<p><em>&#8211; Znak rozpoznawczy plac\u00f3wki oczekiwania \u2013 ci\u0105gn\u0105\u0142 dalej major \u2013 pi\u0119\u0107 bia\u0142ych \u015bwiate\u0142 ustawionych w formie litery T, w odst\u0119pach dziesi\u0119ciu metr\u00f3w jedno od drugiego.<\/em><\/p>\n<p><em>Melodia zapowiadaj\u0105ca nasz lot zosta\u0142a nadana po dzisiejszym popo\u0142udniowym komunikacie. Alarm dla plac\u00f3wki nadano r\u00f3wnie\u017c. \u015awiat\u0142a rozpoznawcze powinny si\u0119 pali\u0107 od pierwszej do trzeciej nad ranem. Brak \u015bwiate\u0142 w tym czasie oznacza zagro\u017cenie rejonu. Nie wolno nam w\u00f3wczas skaka\u0107.<\/em><\/p>\n<p><em>&#8211; Je\u015bli plac\u00f3wka was odbierze, to dadz\u0105 wam pieni\u0105dze, jakie kursuj\u0105 w GG i zorganizuj\u0105 wszelk\u0105 pomoc. Poczt\u0119 i pieni\u0105dze dla organizacji oddacie delegatowi Komendanta AK, je\u015bli b\u0119dzie na plac\u00f3wce, lub dow\u00f3dcy plac\u00f3wki. W razie nieodnalezienia plac\u00f3wki pieni\u0105dze i poczt\u0119 zakopa\u0107 i oznaczy\u0107 miejsce. Po przybyciu do Warszawy meldowa\u0107 si\u0119 pojedynczo lub grupkami pod jednym<\/em><br \/>\n<em> z dw\u00f3ch adres\u00f3w. \u2013 Major \u015bciszy\u0142 g\u0142os, jakby tu na lotnisku polowym w Anglii chcia\u0142 os\u0142oni\u0107 tajemnic\u0119 warszawskich adres\u00f3w i hase\u0142. \u2013 Nie wolno zabiera\u0107 ze sob\u0105 \u017cadnych drobiazg\u00f3w ani notatek. Nieprzestrzeganie tego zakazu kosztowa\u0142o ju\u017c \u017cycie wielu ludzi.<\/em><\/p>\n<p><em>Powtarza\u0142em w my\u015bli has\u0142a, adresy, nazwiska. Uczy\u0142em si\u0119 tych kilku s\u0142\u00f3w przepustki do Warszawy. Major si\u0119gn\u0105\u0142 tymczasem do sporego worka, kt\u00f3ry przywi\u00f3z\u0142 ze sob\u0105 i rozpocz\u0105\u0142 wydawanie pieni\u0119dzy i poczty. Ka\u017cdy z nas dosta\u0142 szeroki pas z grubego p\u0142\u00f3tna, zawieszony na parcianych szelkach, z wszytymi dolarami. W ka\u017cdym pasie by\u0142o 3600 z\u0142otych dolar\u00f3w. Poczu\u0142em w\u00f3wczas dos\u0142ownie, co to znaczy \u201eci\u0119\u017cka forsa\u201d.<\/em><\/p>\n<p><em>Baga\u017c ka\u017cdego z nas uzupe\u0142nia\u0142y dwie blaszane puszki z papierowymi dolarami \u2013 po dziesi\u0119\u0107 tysi\u0119cy ka\u017cda \u2013 tak zwane \u201egwo\u017adzie\u201d. Gdyby trzeba by\u0142o puszki ukry\u0107, dla u\u0142atwienia ich p\u00f3\u017aniejszego odnalezienia by\u0142 przylutowany do ka\u017cdej drut trzymetrowej d\u0142ugo\u015bci, zako\u0144czony sporym gwo\u017adziem. St\u0105d nazwa puszki. Po zakopaniu puszki mo\u017cliwie g\u0142\u0119boko w ziemi nale\u017ca\u0142o wbi\u0107 gw\u00f3\u017ad\u017a w najbli\u017csze drzewo dla oznaczenia miejsca.<\/em><\/p>\n<p><em>Znacznie wi\u0119cej emocji ni\u017c z\u0142otem faszerowany pas i dolarowe \u201egwo\u017adzie\u201d dostarcza\u0142a poczta, kt\u00f3r\u0105 mieli\u015bmy zabra\u0107 dla Komendanta AK. \u2013 Konstrukcja pude\u0142ka jest prosta i zabezpiecza w pe\u0142ni przed niepowo\u0142anym otwarciem i wydobyciem przesy\u0142ki. W \u015brodku znajduje si\u0119 bomba z zapalnikiem natychmiastowym, dooko\u0142a kt\u00f3rej nawini\u0119ta jest ta\u015bma filmowa z fotografi\u0105, zaszyfrowanego tekstu. Pude\u0142ko sk\u0142ada si\u0119 z dw\u00f3ch metalowych skrzyneczek, jedna w drugiej, z niewielkim odst\u0119pem mi\u0119dzy \u015bciankami. Ka\u017cde zetkni\u0119cie si\u0119 \u015bcianek, a wi\u0119c pr\u00f3ba przeci\u0119cia, przebicia lub mocne uderzenie powoduje zwarcie i wybuch. \u017beby otworzy\u0107 pude\u0142ko, trzeba uprzednio odkr\u0119ci\u0107 \u015bruby w denku. Jest jedno jedyne ustawienie \u015brub, kt\u00f3re umo\u017cliwia otwarcie pude\u0142ka.<\/em><\/p>\n<p><em>Objuczy\u0142em si\u0119 z\u0142otono\u015bnym pasem, zapakowa\u0142em \u201egwo\u017adzie\u201d, pokwitowa\u0142em otrzymany baga\u017c. Wci\u0105gn\u0105\u0142em moj\u0105 jesionk\u0119 od Cichockiego, na to bia\u0142y kombinezon, ochronny he\u0142m i oporz\u0105dzenie. Sztywny, nieruchawy czeka\u0142em.<\/em><\/p>\n<p><em>&#8211; \u201eKo\u0142nierzyki\u201d, do samolotu!<\/em><br \/>\n<em> Us\u0142u\u017cne d\u017cipy podwioz\u0142y nas do halifaxa. Polecieli\u015bmy inaczej ni\u017c zwykle. Zaraz po wyj\u015bciu nad morze zeszli\u015bmy nisko i nad Dani\u0105 lecieli\u015bmy ju\u017c lotem kosz\u0105cym. Nisko lec\u0105cy bombowiec potrafi ca\u0142kowicie zaskoczy\u0107 i aparaty pomiarowe, i przeciwlotnicze baterie.<\/em><\/p>\n<p><em>&#8211; Jeste\u015bmy nad Polsk\u0105 \u2013 us\u0142ysza\u0142em po kilku minutach w intercomie. Wlecieli\u015bmy po wyznaczonym kursie na Koszalin, gasz\u0105c po drodze \u015bwiat\u0142a nielicznych miast, w kt\u00f3rych zd\u0105\u017cyli zapowiedzie\u0107 alarm lotniczy na nasz\u0105 intencj\u0119.<\/em><\/p>\n<p><em>Nabierali\u015bmy niezb\u0119dnej do skoku wysoko\u015bci 300 metr\u00f3w. Z\u0142apali\u015bmy bia\u0142\u0105 wst\u0119g\u0119 zamarzni\u0119tego Bugu i jak po szynach trafili\u015bmy na Wyszk\u00f3w. Za miastem pilot po\u0142o\u017cy\u0142 maszyn\u0119 na skrzyd\u0142o, robi\u0142 ostro\u017cny wira\u017c.<\/em><\/p>\n<p><em>&#8211; Przygotowa\u0107 si\u0119 do skoku!<\/em><br \/>\n<em> Na\u0142o\u017cy\u0142em he\u0142m ochronny, starannie zawi\u0105za\u0142em tasiemki pod brod\u0105. Przesun\u0105\u0142em pistolet do przodu.<\/em><\/p>\n<p><em>Przysz\u0142a wreszcie kolej na wykidaj\u0142\u0119. Otworzy\u0142 dziur\u0119, sprawdzi\u0142 po raz ostatni, czy linki naszych spadochron\u00f3w s\u0105 przypi\u0119te do samolotu. Patrzyli\u015bmy w dziur\u0119 jak urzeczeni. Na dole by\u0142o bia\u0142o i mro\u017ano. Czarna po\u0142a\u0107 lasu, przeci\u0119ta drog\u0105. Mign\u0119\u0142y jakie\u015b cha\u0142upy, szmat pola, zagajniki. Szukali\u015bmy naszych rozstajnych dr\u00f3g, polany i \u015bwiate\u0142. Ostry zakr\u0119t w lewo. Lecimy wzd\u0142u\u017c drogi. Wed\u0142ug mapy byli\u015bmy ju\u017c nad rejonem zrzutu. Zrobili\u015bmy znowu rund\u0119 dooko\u0142a. Nalatywali\u015bmy na cel. Przez dziur\u0119 wida\u0107 by\u0142o spory szmat ziemi. Wyda\u0142o mi si\u0119, \u017ce rozpoznaj\u0119 wyra\u017anie nasz\u0105 polan\u0119 i drogi, kt\u00f3rych tak pilnie uczy\u0142em si\u0119 na lotnisku. \u015awiate\u0142 nie by\u0142o. Lecieli\u015bmy z wiatrem i po prostu przylecieli\u015bmy o kilka minut za wcze\u015bnie.<\/em><\/p>\n<p><em>&#8211; Poczekamy na nich \u2013 wyja\u015bni\u0142 nawigator. Latali\u015bmy sobie w k\u00f3\u0142ko nad zagajnikami, hukiem czterech motor\u00f3w budz\u0105c skutecznie wszelkie \u017cywe istoty w promieniu wielu kilometr\u00f3w. Z \u017candarmeri\u0105 w\u0142\u0105cznie.<\/em><\/p>\n<p><em>&#8211; \u015awiat\u0142a! S\u0105! \u2013 wrzasn\u0105\u0142 \u201eGzyms\u201d, stoj\u0105cy obok dziury. Pilot wyrzuci\u0142 kontenery z komory bombowej. Za nast\u0119pnym nawrotem \u2013 my. Nawigator, radiotelegrafista i mechanicy przyszli si\u0119 z nami po\u017cegna\u0107.<\/em><br \/>\n<em> &#8211; Pozdr\u00f3wcie Warszaw\u0119!<\/em><\/p>\n<p><em>Stali\u015bmy jak najbli\u017cej dziury. Jedynka \u2013 \u201eR\u00f3g\u201d siedzia\u0142 z nogami spuszczonymi do dziury. Tu\u017c obok niego \u201eGzyms\u201d \u2013 dw\u00f3jka. Nawigator zapali\u0142 zielone \u015bwiat\u0142o.<\/em><br \/>\n<em> &#8211; Gotowi! Go!<\/em><br \/>\n<em> \u201eR\u00f3g\u201d, \u201eGzyms\u201d, \u201eCzarka\u201d. Tak samo jak w Ringway. Teraz ja.<\/em><\/p>\n<p><em>&#8211; Zachcia\u0142o ci si\u0119 Polski, g\u00f3wniarzu! \u2013 krzykn\u0105\u0142 mi nad uchem \u201eD\u017cul\u201d.<\/em><\/p>\n<p><em>Skoczy\u0142em niemal na plecy \u201eCzarki\u201d.<\/em><\/p>\n<p><em>Zd\u0105\u017cy\u0142em jeszcze us\u0142ysze\u0107 chla\u015bni\u0119cie o brzuch samolotu linki wyci\u0105gaj\u0105cej spadochron. Wyrzuci\u0142o mnie, przekozio\u0142kowa\u0142em. Poczu\u0142em ostry p\u0119d zimowego powietrza. Nie zd\u0105\u017cy\u0142em pomy\u015ble\u0107, czy si\u0119 spadochron otworzy, gdy mn\u0105 szarpn\u0119\u0142o. P\u0142achta z\u0142apa\u0142a powietrze. Kiwn\u0119\u0142o mn\u0105 jeszcze kilka razy, po czym linki spadochronu ustawi\u0142y mnie pionowo. Zn\u00f3w siedzia\u0142em wygodnie w ta\u015bmach.<\/em><\/p>\n<p><em>Powinienem by\u0107 wzruszony, a by\u0142em zachwycony. Niemal abstrakcyjnym zachwytem wobec wygwie\u017cd\u017conego nieba, zalanej \u015bwiat\u0142em ksi\u0119\u017cyca polany, ma\u0142ych sosenek pod grubymi czapami \u015bniegu, wobec ciszy.<\/em><\/p>\n<p><em>Samolot nadlecia\u0142 raz jeszcze. Na po\u017cegnanie pokiwa\u0142 skrzyd\u0142ami, mrugn\u0105\u0142 \u015bwiat\u0142ami i znikn\u0105\u0142 za lasem. Polecieli upozorowa\u0107 gdzie\u015b inny zrzut. Zosta\u0142a po nich cisza i sze\u015b\u0107 bia\u0142ych spadochron\u00f3w rozstawionych schodkami r\u00f3wno na niebie.<\/em><\/p>\n<p><em>Ustawi\u0142em parasol, \u017ceby wyl\u0105dowa\u0107 przodem do kierunku opadania. Wyj\u0105\u0142em rewolwer.<\/em><\/p>\n<p><em>Na \u015bniegu l\u0105duje si\u0119 znakomicie. Odpi\u0105\u0142em spadochron. Nie zd\u0105\u017cy\u0142em go jeszcze z\u0142o\u017cy\u0107, gdy z zaro\u015bli o kilkadziesi\u0105t krok\u00f3w przede mn\u0105 kto\u015b wyskoczy\u0142 i p\u0119dem pu\u015bci\u0142 si\u0119 do mnie. Bardziej chyba dla fasonu ni\u017c z istotnej potrzeby zatrzyma\u0142em go wyci\u0105gni\u0119t\u0105 luf\u0105 rewolwerow\u0105 \u2013 zgodnie z instrukcj\u0105 \u2013 o kilka krok\u00f3w przede mn\u0105.<\/em><\/p>\n<p><em>&#8211; St\u00f3j! R\u0119ce do g\u00f3ry! Zbli\u017cy\u0107 si\u0119 dla podania has\u0142a! Stan\u0105\u0142. Cisza. Ani s\u0142owa. Zrobi\u0142o mi si\u0119 g\u0142upio. Czekali tu mo\u017ce od wielu tygodni, zanim nadlecia\u0142 czarny bombowiec i wyplu\u0142 bia\u0142e parasole. A teraz trzyma\u0142em go na muszce, z r\u0119koma do g\u00f3ry \u2013 bo ze wzruszenia zapomnia\u0142 has\u0142a.<\/em><\/p>\n<p><em>&#8211; Chod\u017a! \u2013 powiedzia\u0142em zawstydzony, opuszczaj\u0105c rewolwer, gdy sta\u0142 nadal przede mn\u0105, nie wiedz\u0105c, co robi\u0107. Wyca\u0142owali\u015bmy si\u0119. Nieogolony by\u0142 i wzruszony bardzo. To by\u0142 ich pierwszy zrzut. Razem dygowali\u015bmy spadochron do plac\u00f3wki czekaj\u0105cej na skraju lasu. Cz\u0119stowa\u0142 mnie papierosami, wypytywa\u0142.<\/em><\/p>\n<p><em>Plac\u00f3wka. Pierwsi \u017co\u0142nierze AK, jakich zobaczy\u0142em. Przygl\u0105da\u0142em im si\u0119 z nabo\u017cnym zachwytem. Nie wygl\u0105dali ani bohatersko, ani tajemniczo. Zwyczajnie, dosy\u0107 biednie. Gdybym ich spotka\u0142 we wsi, w Wyszkowie na rynku, nie zwr\u00f3ci\u0142bym na nich uwagi. Ale dzisiejszej nocy wida\u0107 by\u0142o wyra\u017anie, \u017ce nie przyszli tu ani \u201eza s\u0142onin\u0105\u201d, ani \u201eza drzewem\u201d. Zza pasa stercz\u0105 dwa niemieckie granaty na drewnianych trzonkach, z kieszeni starego p\u0142aszcza wystaje kolba d\u0142ugiego nagana.<\/em><\/p>\n<p><em>Musieli\u015bmy si\u0119 spieszy\u0107. Kilkuminutowe kr\u0105\u017cenie czteromotorowego bombowca rozbudzi\u0142o i zaalarmowa\u0142o ca\u0142\u0105 okolic\u0119. Co prawda, byli\u015bmy ubezpieczeni wysuni\u0119tymi czujkami i sami dobrze uzbrojeni, a \u017candarmi niemieccy woleli w nocy do lasu nie wchodzi\u0107, ale trzeba by\u0142o jak najszybciej odskoczy\u0107, \u017ceby nie zdekonspirowa\u0107 ostatecznie miejsca zrzutu. \u017bo\u0142nierze z plac\u00f3wki \u015bci\u0105gali do lasu zrzucone zasobniki, wsp\u00f3lnie sk\u0142adali\u015bmy spadochrony i nasze ochronne kombinezony, \u017ceby je jak najszybciej st\u0105d wywie\u017a\u0107. Przekazali\u015bmy delegatowi z Warszawy przywiezione dla organizacji pieni\u0105dze.<\/em><\/p>\n<p><em>Cz\u0119\u015b\u0107 broni wr\u0119czyli\u015bmy plac\u00f3wce. Dali nam okupacyjne z\u0142ot\u00f3wki i papierosy. Przywie\u017ali nawet dla nas kilka egzemplarzy \u201eNowego Kuriera Warszawskiego\u201d. Z takim baga\u017cem w kieszeniach wygl\u0105dali\u015bmy znacznie bardziej miejscowo. \u017byczyli\u015bmy plac\u00f3wce jeszcze wielu zrzut\u00f3w.<\/em><\/p>\n<p><em>Szli\u015bmy do Wyszkowa. \u015anieg skrzypia\u0142 pod nogami. By\u0142o nam weso\u0142o. G\u0142upi maj\u0105 szcz\u0119\u015bcie. Gwi\u017cd\u017c\u0105c Tipperary, doszli\u015bmy ca\u0142\u0105 sz\u00f3stk\u0105 wraz z dow\u00f3dc\u0105 plac\u00f3wki bez przeszk\u00f3d pod adres w Wyszkowie, a stamt\u0105d na stacj\u0119.<\/em><\/p>\n<p><em>W szkole wywiadowczej w Londynie i na cichociemnych kursach uczy\u0142em si\u0119 o stosunkach panuj\u0105cych w okupowanej Polsce. Studiowa\u0142em meldunki, referaty, czyta\u0142em codzienn\u0105 pras\u0119 niemieck\u0105 i nielegalne gazetki z Warszawy, s\u0142ucha\u0142em ludzi, kt\u00f3rzy przyjechali z kraju do Londynu. Na stacji w Wyszkowie uzupe\u0142nia\u0142em moje teoretyczne wiadomo\u015bci. Czekali\u015bmy godzin\u0119, nie wi\u0119cej. Nie si\u0119 tam w\u00f3wczas specjalnego nie dzia\u0142o. Przypuszczam, \u017ce dla czekaj\u0105cych w poczekalni kolejowej by\u0142a to dobra, spokojna noc. Nie by\u0142o w Wyszkowie rewizji, wrzask\u00f3w, bicia, strzelaniny. Mnie ta godzina nauczy\u0142a wi\u0119cej okupacyjnej prawdy ni\u017c londy\u0144skie wyk\u0142ady.<\/em><\/p>\n<p><em>W poczekalni by\u0142 t\u0142ok i zaduch. Niewielk\u0105 salk\u0119 i przylegaj\u0105cy bufet zalega\u0142 t\u0142um czekaj\u0105cych na poci\u0105g. Szary, wymizerowany, zm\u0119czony. By\u0142o zimno. Ale mimo powybijanych szyb \u015bmierdzia\u0142o mi\u0119sem szmuglowanym pod kieckami, kartoflami w plecakach, mokrymi ubraniami i bied\u0105. Obok wiejskich bab z koszykami kurczak\u00f3w, troskliwie pookrywanych p\u0142achtami, lub uginaj\u0105cych si\u0119 pod ci\u0119\u017carem baniek z mlekiem, wype\u0142nia\u0142 poczekalni\u0119 t\u0142um miejskiej biedoty. Kurtki uszyte z farbowanych koc\u00f3w, za ciasne palta, nie pasuj\u0105ce do w\u0142a\u015bcicieli, w\u0142a\u015bciciele nie pasuj\u0105cy do za du\u017cych but\u00f3w na drewnianych podeszwach. Ludzie byli znu\u017ceni. Mimo to nie odpoczywali. Rozmawiali p\u00f3\u0142g\u0142osem. Czu\u0142em ich napi\u0119t\u0105 uwag\u0119 wobec niebezpiecze\u0144stwa.<\/em><\/p>\n<p><em>W poczekalni na stacji w Wyszkowie, 4 marca 1942 roku, trzeciego roku wojny, po raz pierwszy zobaczy\u0142em Niemca \u2013 wroga. \u015arodkiem sali chodzi\u0142 \u017candarm z psem na kr\u00f3tkiej smyczy. Ubrany by\u0142 w d\u0142ugi p\u0142aszcz i stalowy he\u0142m. \u017bandarm by\u0142 starannie ogolony, mia\u0142 wyczyszczone d\u0142ugie czarne buty, automat przewieszony przez plecy. Du\u017cy pies o l\u015bni\u0105cej, czarnej sier\u015bci i \u017c\u00f3\u0142tym pysku trzyma\u0142 si\u0119 nogi swego pana. Chodzili miarowym krokiem \u015brodkiem sali, pustym korytarzem wyznaczonym w\u015br\u00f3d t\u0142umu przez strach i nienawi\u015b\u0107. Trzymali nas w napi\u0119ciu. Byli \u015bwiadomi swej w\u0142adzy. Sta\u0142em blisko. Ju\u017c nie by\u0142em oboj\u0119tnym widzem. Czu\u0142em si\u0119 cz\u0105stk\u0105 t\u0142umu. Liczy\u0142em kroki \u017candarma. Dwana\u015bcie w prz\u00f3d, dwana\u015bcie z powrotem.<\/em><\/p>\n<p><em>Kupili\u015bmy bilety, rozdzielili\u015bmy si\u0119 i parami za\u0142adowali\u015bmy si\u0119 do ciemnych przedzia\u0142\u00f3w poci\u0105gu, kt\u00f3ry nadjecha\u0142 w\u015br\u00f3d k\u0142\u0119b\u00f3w pary buchaj\u0105cej z lokomotywy. \u017bandarm i pies wyszli na peron. \u017bandarm spu\u015bci\u0142 psa ze smyczy, zdj\u0105\u0142 z plec\u00f3w automat. Poci\u0105g ruszy\u0142.<\/em><\/p>\n<p><em>Lekcja, jakiej mi udzielono w zat\u0142oczonym przedziale na trasie Wyszk\u00f3w-Warszawa podczas mej pierwszej nocy w Polsce, by\u0142a lekcj\u0105 optymizmu i zaradno\u015bci. Pocz\u0105tkowo by\u0142y to komunikaty zawodowe, wymiana aktualnych do\u015bwiadcze\u0144. Wczoraj czarni brali s\u0142onin\u0119. Z pospiesznego z Ma\u0142kini wygruzili wszystkich z ba\u0144kami w T\u0142uszczu. Najlepiej wyskoczy\u0107, jak maszynista zwolni pod sygna\u0142em, ale trzeba si\u0119 wtedy cofn\u0105\u0107 wzd\u0142u\u017c tor\u00f3w, bo przy przeje\u017adzie lubi\u0105 czeka\u0107 z psami. Wkr\u00f3tce rozmowa zesz\u0142a na bie\u017c\u0105ce wydarzenia polityczne. Kto\u015b jad\u0105cy z Wyszkowa powiedzia\u0142 o naszym zrzucie. Kilka os\u00f3b uzupe\u0142ni\u0142o wiadomo\u015b\u0107. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce pasa\u017cerowie z Wyszkowa wiedzieli o samolocie i spadochroniarzach.<\/em><\/p>\n<p><em>W T\u0142uszczu nie brali. Pod sygna\u0142em nikt nie wyskakiwa\u0142, bo maszynista nie zwolni\u0142. Doje\u017cd\u017cali\u015bmy.<\/em><\/p>\n<p><em>O si\u00f3dmej wieczorem 3 marca 1942 roku za\u0142adowa\u0142em si\u0119 na lotnisku pod Londynem do halifaxa. O si\u00f3dmej rano 4 marca wy\u0142adowa\u0142em si\u0119 z poci\u0105gu. Przeczyta\u0142em na dworcu napis: Warschau \u2013 Hauptbahnhof.<\/em><\/p>\n<p><em>Ale to by\u0142a moja Warszawa.<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W poprzednich artyku\u0142ach mo\u017cna by\u0142o pozna\u0107 kulisy zrzut\u00f3w z perspektywy pilot\u00f3w i cichociemnych. Opis poni\u017cej prezentuje te same wydarzenia w relacji os\u00f3b odbieraj\u0105cych zrzuty. Pe\u0142ne wyczekiwa\u0144 noce, stres, zakonspirowany komunikat radiowy, adrenalina, rado\u015b\u0107, strach&#8230;.. Opis zrzutu z nocy 3\/4 marca 1942 we wsi \u0141osinno pod Wyszkowem. Zrzutowisko &#8222;Pole&#8221;\u00a0 \u017ar\u00f3d\u0142o:http:\/\/stanislawjankowskiagaton.pl\/ii-wojna-swiatowa\/cichociemny-skok\/skok-%E2%80%93-przyjecie-cichociemnych\/ Tylekro\u0107&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":6374,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[4],"tags":[1385,1387,1389,1386,1382,1388,1384,1383,1381],"class_list":["post-6373","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-historia-regionu","tag-palmir","tag-zylka","tag-34-marca-1942","tag-ali","tag-cichociemni","tag-losinno","tag-trzaska","tag-zrzutowisko-pole","tag-zrzuty"],"aioseo_notices":[],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/kurierskruda.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6373"}],"collection":[{"href":"http:\/\/kurierskruda.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"http:\/\/kurierskruda.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/kurierskruda.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/kurierskruda.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6373"}],"version-history":[{"count":3,"href":"http:\/\/kurierskruda.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6373\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6382,"href":"http:\/\/kurierskruda.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6373\/revisions\/6382"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/kurierskruda.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/6374"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/kurierskruda.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6373"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"http:\/\/kurierskruda.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6373"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"http:\/\/kurierskruda.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6373"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}